Przejdź do treści
Home » Blog » Bez kategorii » Własny park maszynowy czy outsourcing? Analiza opłacalności konfekcjonowania żywności płynnej

Własny park maszynowy czy outsourcing? Analiza opłacalności konfekcjonowania żywności płynnej

Uruchomienie własnej linii rozlewniczej daje kontrolę nad produkcją, lecz wymaga znacznie więcej niż zakupu napełniarki. Trzeba przygotować pomieszczenia, instalacje, personel, procedury higieniczne, system kontroli jakości oraz zaplecze serwisowe. Linia zaczyna zarabiać dopiero wtedy, gdy pracuje regularnie i z odpowiednim obciążeniem.

Outsourcing zmienia strukturę wydatków: zamiast inwestycji i kosztów utrzymania zakładu firma płaci za konkretną partię. Jest to szczególnie istotne przy produktach sezonowych, nowych markach oraz zamówieniach, których wielkość trudno przewidzieć. Decyzja „park maszynowy czy outsourcing” powinna wynikać z całkowitego kosztu wytworzenia jednostki, a nie wyłącznie z ceny samego rozlewu.

Najważniejsze informacje z artykułu

  • Własna linia może być opłacalna przy dużym, stabilnym wolumenie i wysokim wykorzystaniu mocy produkcyjnej.
  • Outsourcing ogranicza nakłady początkowe, koszty przestojów oraz ryzyko nietrafionej inwestycji.
  • Do kalkulacji własnego rozlewu należy włączyć nie tylko maszynę, ale również infrastrukturę, personel, mycie, straty produktu, serwis i kontrolę jakości.
  • Tańsza stawka jednostkowa nie zawsze oznacza niższy koszt całego projektu.
  • Przy wyborze wykonawcy trzeba sprawdzić minimalny wolumen, dostępne technologie, zasady rozliczania strat i zakres obsługi wdrożenia.

Spis treści

  1. Kiedy własna linia zaczyna się opłacać?
  2. Co naprawdę składa się na koszt własnego rozlewu?
  3. Jak porównać oba modele na jednej kalkulacji?
  4. Jak wykorzystanie linii zmienia cenę opakowania?
  5. Kiedy outsourcing jest bezpieczniejszym wyborem?
  6. Co powinno znaleźć się w ofercie podwykonawcy?
  7. Jak uniknąć błędnej decyzji inwestycyjnej?
  8. Najczęściej zadawane pytania

Opłacalność rozlewu – kiedy własna linia zaczyna się opłacać?

Własna produkcja ma ekonomiczne uzasadnienie, gdy przedsiębiorstwo potrafi zapewnić linii przewidywalne obłożenie przez większą część roku. Sam wysoki wolumen roczny nie wystarczy, jeśli całość produkcji przypada na kilka tygodni.

Opłacalność rozlewu zależy przede wszystkim od liczby dobrych, pełnowartościowych opakowań wyprodukowanych w rzeczywistym czasie pracy linii. Katalogowa wydajność urządzenia opisuje zwykle pracę w określonych warunkach, bez uwzględnienia przezbrojeń, mycia, awarii, kontroli, oczekiwania na surowiec czy braku personelu.

Jeżeli maszyna może napełniać 4 tys. saszetek na godzinę, nie oznacza to automatycznie produkcji 32 tys. sztuk podczas ośmiogodzinnej zmiany. Po odjęciu mycia, rozruchu, regulacji parametrów i krótkich zatrzymań wynik może być zauważalnie niższy. Dlatego kalkulację należy oprzeć na osiągalnej efektywności, a nie na maksymalnej prędkości podanej w specyfikacji. Sam wskaźnik OEE również nie obejmuje wszystkich wydatków, takich jak zagospodarowanie odpadów, ścieki czy dodatkowa praca wynikająca ze spadku wydajności – zwraca na to uwagę branżowe opracowanie Sidel dotyczące efektywności linii.

Koszty konfekcjonowania – co naprawdę składa się na koszt własnego rozlewu?

Cena urządzeń jest tylko pierwszą pozycją w budżecie. Pełna inwestycja obejmuje przygotowanie całego procesu od przyjęcia produktu do zapakowania wyrobu zbiorczego.

Koszty konfekcjonowania obejmują nakłady inwestycyjne, wydatki operacyjne, straty produktu oraz koszt niewykorzystanej zdolności produkcyjnej. W rachunku powinny znaleźć się między innymi:

  • napełniarka, system zamykania i transport międzyoperacyjny;
  • zbiorniki, pompy, przewody oraz instalacja mycia CIP;
  • dostosowanie hali, wentylacji, posadzek i mediów;
  • energia, woda, środki myjące i gospodarka ściekowa;
  • operatorzy, technolodzy, kontrola jakości i utrzymanie ruchu;
  • części eksploatacyjne, przeglądy, awarie oraz ubezpieczenie.

Osobną kategorię stanowią koszty przygotowania procesu. Lepkość, obecność cząstek, temperatura napełniania, kwasowość i podatność produktu na utlenianie wpływają na dobór pomp, dysz, parametrów utrwalania oraz konstrukcji opakowania. Linia odpowiednia do gładkiego musu jabłkowego nie musi prawidłowo dozować sosu z kawałkami warzyw.

Urządzenia i powierzchnie mające kontakt z produktem muszą umożliwiać bezpieczne utrzymanie higieny. Rozporządzenie (WE) nr 852/2004 ustanawia ogólne wymagania higieniczne dla przedsiębiorstw spożywczych, natomiast opakowania mające kontakt z żywnością podlegają m.in. przepisom rozporządzenia (WE) nr 1935/2004. Materiał nie może zagrażać zdrowiu ani w niedopuszczalny sposób zmieniać składu, smaku lub zapachu produktu. 

Jak porównać oba modele na jednej kalkulacji?

Najlepiej obliczyć całkowity koszt jednego prawidłowo wyprodukowanego opakowania w perspektywie co najmniej trzech–pięciu lat. Następnie należy zestawić go z pełną ofertą usługową dla tego samego produktu, formatu i wolumenu.

Element kalkulacjiWłasny park maszynowyOutsourcing
Nakład początkowyWysoki: urządzenia, hala, instalacje i uruchomienieNiski: rozwój produktu, opakowanie i przygotowanie wdrożenia
Koszty stałeAmortyzacja, etaty, serwis, przestrzeń i gotowość liniiZwykle brak kosztów utrzymania linii
Koszty zmienneMedia, opakowania, robocizna, mycie i stratyUstalona stawka zależna od produktu, formatu i partii
Ryzyko przestojuPo stronie producentaZasadniczo po stronie wykonawcy, zgodnie z umową
Elastyczność wolumenuOgraniczona ekonomią własnej liniiWiększa, zależna od minimum produkcyjnego wykonawcy
Kontrola procesuBezpośredniaRealizowana przez specyfikację, audyty i dokumentację

Przykładowo przedsiębiorstwo ponoszące 1,8 mln zł kosztów inwestycji i wdrożenia, rozliczanych przez pięć lat, musi przypisać do produkcji 360 tys. zł rocznie jeszcze przed doliczeniem obsługi linii. Przy wolumenie 1,2 mln sztuk daje to 0,30 zł na opakowanie samego kosztu inwestycyjnego. Przy 400 tys. sztuk będzie to już 0,90 zł. Są to liczby ilustracyjne, ale dobrze pokazują znaczenie skali.

Do porównania trzeba wprowadzić również koszt kapitału. Pieniądze zamrożone w maszynach, zapasie części i infrastrukturze nie mogą w tym samym czasie finansować sprzedaży, marketingu, receptur ani zatowarowania.

Pakowanie żywności płynnej B2B – jak wykorzystanie linii zmienia cenę pojedynczego opakowania?

Im niższe obciążenie urządzeń, tym większa część kosztów stałych przypada na jedną sztukę. Najbardziej kosztowne bywają nie małe partie same w sobie, lecz częste zmiany receptur i formatów.

Każde przezbrojenie może oznaczać zatrzymanie, mycie, kontrolę pierwszych sztuk i stratę produktu pozostającego w zbiorniku lub instalacji. Przy długiej kampanii produkcyjnej koszt tych operacji rozkłada się na setki tysięcy opakowań. Przy partii 20 tys. sztuk ma znacznie większy udział w cenie jednostkowej.

W analizie warto przygotować trzy warianty wolumenu:

  • ostrożny, oparty na potwierdzonych zamówieniach;
  • bazowy, zgodny z realistycznym planem sprzedaży;
  • rozwojowy, zakładający wzrost bez traktowania go jako pewnika;
  • stresowy, uwzględniający spadek popytu lub opóźnienie kontraktu.

Pakowanie żywności płynnej B2B powinno być wyceniane na podstawie całej kampanii produkcyjnej, wraz z rozruchem, myciem, stratami i kontrolą partii. Pozwala to uniknąć porównywania stawki usługowej z niepełnym kosztem własnym.

Warto wiedzieć: jeżeli projekt ma kilka smaków, pojemności lub wersji etykiet, należy policzyć liczbę przezbrojeń, a nie tylko łączny wolumen. Milion sztuk jednego wariantu jest dla linii innym zadaniem niż milion sztuk podzielony na kilkadziesiąt krótkich serii.

Kiedy outsourcing jest bezpieczniejszym wyborem?

Zewnętrzne konfekcjonowanie jest szczególnie racjonalne przed potwierdzeniem skali sprzedaży. Pozwala rozpocząć od mniejszej partii i zwiększać zamówienia bez wcześniejszego budowania własnego zakładu.

Model usługowy sprawdza się, gdy firma:

  • wprowadza nowy produkt lub dopiero testuje kanał sprzedaży;
  • potrzebuje partii od kilkudziesięciu tysięcy sztuk;
  • notuje duże sezonowe wahania zamówień;
  • nie ma personelu technologicznego i utrzymania ruchu;
  • chce szybko przejść od receptury do produkcji rynkowej;
  • potrzebuje kilku formatów lub często zmienia warianty.

Średniej wielkości wykonawca może łączyć zdolność realizacji partii od około 20 tys. sztuk z możliwością skalowania projektu nawet do około miliona opakowań. Dla właściciela marki oznacza to mniejsze ryzyko na początku i zachowanie drogi do zwiększenia produkcji.

Trzeba jednak uwzględnić harmonogram. Przy nowym, indywidualnie drukowanym opakowaniu doypack całe wdrożenie może trwać około trzech miesięcy, z czego około sześciu tygodni zajmuje produkcja opakowania po zatwierdzeniu projektu. Outsourcing nie eliminuje więc planowania zapasu i terminów składania zamówień.

Co powinno znaleźć się w ofercie podwykonawcy?

Dobra oferta nie kończy się na kwocie „za sztukę”. Powinna precyzować zakres odpowiedzialności, założenia technologiczne oraz elementy rozliczane dodatkowo.

Przed podpisaniem umowy warto ustalić:

  • minimalną wielkość partii dla jednego wariantu;
  • format i pojemność opakowania oraz rodzaj zamknięcia;
  • dopuszczalną lepkość i wielkość cząstek;
  • sposób utrwalenia oraz wymagane warunki przechowywania;
  • zasady rozliczania surowca, opakowań i strat;
  • zakres badań, dokumentacji i identyfikowalności partii.

Ważne jest również ustalenie, kto kupuje laminat, przygotowuje projekt techniczny nadruku, zatwierdza próbki i odpowiada za transport. Tańsza oferta może wymagać samodzielnej koordynacji kilku dostawców. Wyższa cena jednostkowa może natomiast obejmować dobór opakowania, próby, wsparcie technologiczne, rozlew, pakowanie zbiorcze i dokumentację.

FAQ

Czy outsourcing rozlewu zawsze jest droższy od własnej produkcji?

Nie. Stawka usługowa zawiera marżę wykonawcy, ale pozwala uniknąć amortyzacji, kosztów gotowości linii, utrzymania ruchu oraz finansowania infrastruktury.

Od jakiego wolumenu warto rozważyć własny park maszynowy?

Nie istnieje jeden próg dla wszystkich produktów. Należy go obliczyć na podstawie kosztów stałych, różnicy kosztu jednostkowego, liczby wariantów oraz realnego wykorzystania linii.

Czy można zlecić rozlew partii liczącej 20 tys. opakowań?

Tak, jeśli wykonawca obsługuje średnie serie i dana receptura jest zgodna z jego technologią. Minimalny wolumen może jednak dotyczyć każdego smaku, pojemności lub projektu opakowania osobno.

Ile trwa wdrożenie produktu w opakowaniu doypack?

Przy nowym projekcie bezpiecznie jest zakładać około trzech miesięcy. Istotną część harmonogramu stanowi wykonanie zadrukowanych opakowań, które po akceptacji wzoru może trwać około półtora miesiąca.

Co najbardziej zniekształca kalkulację własnego rozlewu?

Najczęściej pomija się przestoje, mycie, straty surowca, pracę kontroli jakości i koszt niewykorzystanej mocy. W efekcie własna sztuka wygląda na tańszą tylko dlatego, że część wydatków nie została do niej przypisana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *